"Przez burze ognia" to pierwsza młodzieżowa książka, którą przeczytałam po długiej przerwie od pozycji dla nastoletnich odbiorców. Mój wewnętrzny łowca książek podpowiadał mi, że się nie zawiodę i miał rację. Ta niezwykła, a zarazem dziwaczna mieszanka sci-fi, romansu i fantasy, chociaż występuje w wielu książkach, w tym wydaniu mnie wkręciła i zrobiła wielką fanką książek antyutopijnych.
Rozdzielił ich świat
Połączyło przeznaczenie
Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…
Tytuł: Przez burze ognia
Autor: Veronica Rossi
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 368
Ocena: 7/10
1 tom trylogii Przez burze ognia
Zawsze zastanawiało mnie jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Czy będziemy tworzyć harmonijną społeczność, czy odkryjemy nowe planety? Jak na razie nie umiemy odpowiedzieć sobie na te pytania, możemy tylko gdybać i snuć domysły.
Książki antyutopijne mają w sobie coś, na co odbiorca zwraca uwagę, czyli wyobrażenia o przyszłości, co jest niezwykle ciekawym tematem i akcję która w pozycjach tego gatunku jest niezbędna. Często też pojawia się w nich wątek romantyczny, który jest w większości wypadków magnesem na dziewczyny i kobiety. Ale to, czy książka wciągnie czytelnika, nie zależy tylko od wątku romantycznego czy postaci. Potrzebna tutaj, jak i we wszystkich innych książkach, dłoń ze stali, która pokieruje akcją, tematyką, bohaterami i wszystkimi wątkami. Tą dłonią jest pisarz, autor powieści. W tym przypadku Veronica Rossi, której należą się, przynajmniej moim zdaniem, brawa za dobre zarządzanie całym tym światem, i za nieprzewidywalne akcje, które czasami nawet mnie zaskoczyły i zmieszały. Pisanie książek antyutopijnych nie jest łatwe, ponieważ wystarczy jeden większy błąd by zmienić nastawienie czytelnika do powieści.Wszystko musi być domknięte na ostatni guzik, a pani Rossi, chociaż nie zawsze idealnie, wykreowała irracjonalny świat i poprowadziła akcje własnymi ścieżkami.
"Przeżyła na zewnątrz. przetrwała eter, kanibali i wilki. teraz wiedziała, jak kochać i jak pozwolić odejść. Cokolwiek się zdarzy, tez da sobie rade."
&
Książka opowiada o Arii, która żyje w Reverie-
rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą, gdzie ból i strach to rzeczy błahe i niepotrzebne, zaś prawdziwe czynności zostały zamienione na wirtualne, które niszczą ludzi od środka. Wraz z innymi osadnikami, czyli osobami żyjącymi w tym świecie spędza czas w wirtualnych Sferach
dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Jej osoba teoretycznie tkwi między dwoma 'płaszczyznami'. Gdy spędza czas w Sferach ciałem jest w Reverie, a duszą w niematerialnych miejscach.
Zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła i musi zmierzyć się z prawdziwym życiem.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w świecie pełnym niebezpieczeństw. Żyje w świecie, gdzie panuje walka o przetrwanie, kanibale i eterowe burze.
Martwi się nie tylko o siebie, lecz również o swoją rodzinę.
Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Pewnego dnia ich drogi się przecinają, i tylko współpracując mogą osiągnąć swoje cele. Od tej chwili możemy obserwować jak ich relacje ubiegają zmianie i dowiadują się coraz to nowych rzeczy.
&
Z początku nie byłam dobrze nastawiona na Arię. No hej, zachowywała się jak zachłanna lala, ale jej zachowanie w podejrzanie szybkim czasie zmienia się. No ale cóż, nie wszystko może być idealne. A póki jesteśmy przy tym temacie, wielkim plusem tej książki jest właśnie fakt, że nie wszystko jest idealne, a przynajmniej bohaterowie. Zarówno Perry, Aria jak i inni mieli swoje wady i zalety, i można było im dużo zarzucić, co jest dobre i daje im pole do popisu. Książka obfita była w niesamowite postacie drugoplanowe jak np. Roar, ale nie wiem czy nie można go przypadkiem zaliczyć do bohaterów pierwszoplanowych. No ale i tak go KOCHAM! Nie wiem, czy moja miłość do niego wywiązuje się z faktu, że jest bardzo podobny do Jace'a z Darów Anioła, ale kto by nie pokochał chłopaka, który jest lojalny, oddany, miły i sympatyczny, oddany ukochanej, której nie może mieć, a zarazem lekko arogancki ale nadrabiający ślicznym uśmiechem. Nawet Soran był całkiem spoko, chodź z początku go nie lubiłam. Nie zapominając o Talonie, Molly, Marronie, i również Cinderze, mogę stwierdzić, że postacie były wspaniałe i każde z nich miało duszę.
Niestety ta książka, jak większość młodzieżówek była schematyczna- spotykają się, nienawidzą się, z czasem się kochają, odkrywają tajemnice i pokonują przeszkody. Na szczęście, czasami niespodziewana akcja, dodaje tej książce trochę więcej tajemniczości i uroku, ale tak czy siak mam dziwne uczucie, że czegoś mi tutaj brakowało.
Jak teraz tak patrzę, widzę, że moja recenzja wyszła jakoś chaotycznie, więc spróbuję jakoś to wszystko naprawić w końcówce.
Polecam tę książkę osobom zarówno nastoletnim jak i starszym, którzy lubią książki antyutopijne, nie boją się lekkiej przewidywalności w wydarzeniach, oraz lubią trochę romantyzmu, bo w tej pozycji to znajdziecie, nawet w dużych ilościach.
"Teraz kochała ogień za to, ze dzięki niemu może zakończyć każdy dzień tak jak teraz, ze może ogrzać przy nim dłonie i pozwolić mu przywiesić słodki ból wspomnień."