piątek, 19 grudnia 2014

Leonardo Patrigani "Wszechświaty" RECENZJA

Jak już wspominałam, mam teraz bardzo dużo czasu, więc będzie sporo postów!
Tematem postu jest książka, którą skończyłam dwa dni temu czyli: Leonardo Patrigani Wszechświaty.


 "-Może i jestem. Jestem tylko snem. 
- Tak, najpiękniejszym snem, jaki kiedykolwiek miałem. 
- Ale sny znikają. 
- Więc nie chcę się przebudzić."







ZAPRASZAM!
Mówiąc szczerze, namieszała mi ona w głowie!! Spędziłam całą noc na rozmyślaniu, czy są inne wymiary, czy mam milion bliźniaczek.. Czy nasza galaktyka się rozpadnie, czy umrę, kiedy będzie koniec świata.
Postanowiłam zrobić swoją 1 recenzję i wybrałam książkę świeżo przeczytaną!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Według teorii wieloświatów, istnieje nieskończona liczba światów, jak i nieskończone są możliwości naszego w nich istnienia. Przypuszcza się, że te rzeczywistości nie komunikują się wzajemnie.
Alex mieszka w Mediolanie, a Jenny w Melbourne. Cienka nić od zawsze wiąże losy tych dwojga – telepatyczne rozmowy, które odbywają bez uprzedzenia, w stanie nieświadomości. Aż do chwili, gdy zdecydują się na spotkanie i odkrycie prawdy, która całkowicie zmieni ich egzystencję, niszcząc wszelkie pewniki świata, w którym żyją.
"– ALEX, DLACZEGO NIE PRZYSZEDŁEŚ? PROSZĘ CIĘ, NIE MÓW MI, ŻE NIE ISTNIEJESZ.
– JENNY, JESTEM NA MOLO. JESTEM TUTAJ!
– JA TAKŻE, DOKŁADNIE TAM, GDZIE TY MÓWISZ, ŻE JESTEŚ."
tytuł oryginału: Multiversum
data wydania: 20 sierpnia 2013r
ilość stron: 272

"Wszechświaty" Leonarda Patrigani to 1 część trylogii Wszechświaty. Książka kręci się wokół dwóch głównych bohaterów: Alexa i Jenny.
Alex i Jenny to 16-latkowie, którzy żyją w dwóch różnych wymiarach. Podczas, gdy nękają ich wielkie bóle głowy, przez te sekundy po latach mogą się znowu ze sobą kontaktować telepatycznie. Z początku nie wiedzą o sobie nic, ale już wtedy jest między nimi wielka chemia. Razem próbują odkryć tajemnicę wszechświatów, starają się nie dopuścić do końca świata i nadal pracują nad swoim uczuciem.

Książka jest typu sci-fi, trochę fantastyczna z mocnym wątkiem miłosnym. Moje odczucia były różne, na początku strasznie się irytowałam "bezgraniczną" miłością Jenny i Alexa. Cały czas uważałam, że było to z lekka naciągane. No przecież, halo, nie zakochasz się w osobie przez sekundę. Ale jednak oni znali się dłużej i ta ich miłość kiełkowała od dzieciństwa..
Zakochałam się w wątku wszechświatów, bardzo długo to rozkminiałam. Sam pomysł, tych tylu wymiarów, wszechświatów i końcu świata, po prostu bomba!
 Mówiąc szczerze, w pewnym momencie się w ogóle zgubiłam. Ta zmiana tych wymiarów, kilka wydarzeń na raz, wszystko było napisane w bardzo dobry sposób, lecz mój umysł przez dobrych kilka sekund nie umiał zarejestrować co jest co.
Książka mnie zaskoczyła! Bohaterowie jednak mieli swój charakter! Nie byli przymuleni, ani też  nierozgarnięci, bardzo szybko zmierzyli się z ich "rzeczywistością", lecz tak i tak uważam, że wszystko było z lekka naciągane.. Byli tacy idealni, ich miłość była idealna, i uratują świat idealnie.
Ale cóż, co jak co,  książka nie jest taka zła.

Książka dla mnie była napisana dobrym stylem, wątek był dobry, choć trochę przesadzony, "idealni" bohaterowie byli trochę zbyt idealni, a ich miłość była zbyt piękna, ale za to pomysł z wymiarami, bardzo fajny!

Nie zrażajcie się do tej książki, to są po prostu moje subiektywne odczucia. Całość jest dobra, ale może wy zobaczycie w tej książce jakieś jeszcze większe plusy!
OCENA: 7,5/10

"Mały rozbieg i skoczyli w próżnię, kilka chwil, zanim seria żarzących się strzałów z pocisków skalnych zniszczyła wszystko wokół nich, pisząc słowo "koniec" w historii cywilizacji."

"Witajcie w Pamięci. W miejscu, w którym jedynym możliwym scenariuszem jest wspomnienie. Niekończąca się cisza między zakończeniem płyty i początkiem ukrytej ścieżki."

"I wtedy Alex zobaczył.
Zobaczył białe łóżeczko.
Zobaczył swoje przeguby dłoni i kostki u nóg ściśnięte imadłem i przytwierdzone do brzegów łóżka.
Zobaczył szeroki plaster przyklejony na swoich ustach.
Zobaczył białe fartuchy i światła lamp.
To wspomnienie sprawiło, że popatrzył na rodziców z przerażeniem. Byli bezsilni wobec tego spojrzenia."

A JAKIE WY MACIE ODCZUCIA ZWIĄZANE Z TĄ KSIĄŻKĄ?
PISZCIE W KOMENTARZACH!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz