Tym razem będzie to "Miasto kości" pani Cassandry Clare
Od razu powiem, że tę książkę, wraz z pięcioma kolejnymi tomami tej serii dostałam na święta! Cieszyłam się z nich jak dziecko dostające lizaka.
Od razu przepraszam za atrakcyjność posta, ale blogger się przeciwko mnie buntuje i już od kilku dni próbuję to naprawić.
"– Tamte dziewczyny po drugiej stronie wagonu gapią się na ciebie.
Jace przybrał dość zadowoloną minę.
– Oczywiście, że tak. Jestem oszałamiająco atrakcyjny.
– Nie słyszałeś, że skromność to atrakcyjna cecha?
– Tylko u brzydkich ludzi. Potulni może kiedyś odziedziczą Ziemię, ale w tej chwili należy ona do zarozumiałych, takich jak ja."

Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela.
Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą zmarli Łowcy. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Łowców Cieni, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.
Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli boskich przedmiotów. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, pod przywództwem zbuntowanego Łowcy, Valentine’a, który niemal na zawsze zniszczył tajemny świat Łowców. I mimo że od śmierci Valentine’a minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął…
autorka: Cassandra Clare
tytuł oryginału: City of bones
wydawnictwo: Mag
liczba stron: 512
kategoria: fantasy, fantasy romans
ocena: 8/10
Zakochałam się w tej książce od pierwszych kilku stron, choć nie była jakaś wybitna. Nie wiem, czy to przez sam klimat czy styl utworu. Ale wiem, że będzie mi trudno pisać obiektywnie, przez moją bezgraniczną miłość do Jace'a!
Wyobraź sobie, że na całym świecie przebywają wśród nas, pół anioły i pół ludzie, którzy mają za zadanie chronić nas przed demonami, czyli istotami niematerialnymi które podróżują między światami, siejąc strach i zniszczenie. Ich zadaniem również jest utrzymywanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, wilkołakami, wampirami, czarodziejami i wróżkami.. Dziwne nie? Od razu nasuwa mi się myśl, że to książka typu Zmierzch, gdzie główny wątek to wzajemne pożądanie głównych bohaterów. Ale mogę z ulgą powiedzieć, że się myliłam!
Jest to książka napisana bardzo charyzmatycznym stylem, fabuła jest ciekawa i całość bardzo dobrze się czyta..
Każdy z bohaterów ma 'pazur', inni bardziej widoczny, a inni mniej. Spokojnie możemy stwierdzić, że wszyscy mają swój własny unikalny charakter.
Najbardziej chyba w tym wszystkim podobał mi się świat jaki stworzyła Cassandra Clare. Był moim zdaniem świetny, ponieważ wszystko miało ze sobą jakieś powiązanie, a ta magia się jako tako przeplatała między wszystkim. To chyba główny plus tej książki.
Najbardziej chyba w tym wszystkim podobał mi się świat jaki stworzyła Cassandra Clare. Był moim zdaniem świetny, ponieważ wszystko miało ze sobą jakieś powiązanie, a ta magia się jako tako przeplatała między wszystkim. To chyba główny plus tej książki.

Książka opowiada o Clary, która dowiaduje się, że nie wszystko jest takie jak myślała. Oswaja się z myślą, że w jej żyłach płynie krew aniołów i próbuje zrozumieć wszystkie zagadki kłębiące się wokół niej. Wraz z przyjaciółmi, musi odnaleźć porwaną matkę i powstrzymać Valentine'a, który chce zniszczyć wszystkich podziemnych. W między czasie między nią, a Jace'em zaczyna iskrzyć.
Czas na minusy. Głównym minusem w tej książce jest chyba czasami denerwująca główna bohaterka. Nie wiem dlaczego, ale bardzo mi się kojarzy z wszystkimi tymi 'twardymi' pannami z książek fantasy, które niby są takie niezwyciężone. Ale to tylko moje odczucia.
Mogę stwierdzić, że czytałam tę książkę tylko ze względu na Jace'a, którego kocham, choć czasami zachowuje się jak nadmuchana lala. Jeśli chodzi o Simona, moim zdaniem jest to jedna z najbardziej realnych postaci w tej książce, ale nie załapał się na moją listę ulubionych bohaterów. Jest to kontrowersyjny temat. :)

Postacie są bardzo barwne i zabawne, ale tak i tak bohaterem który podbił moje serce jest Jace!
Ten jego cięty dowcip, dziwne poczucie humoru i sarkazm to jak on to ujął "opoka dla jego wewnętrznego bólu". Chociaż zachowuje się jak twardziel, gdzieś tam w środku ma miękkie serduszko.
Pokochałam go, śmiałam się z jego sarkastycznych uwag i no... KOCHAM GO.
Całość aż iskrzy się humorem, sarkazmem i przekomarzaniem się postaci! Uważam, że pani Cassandra Clare, miała tutaj wielkie pole do popisu, i jak w największym stopniu to wykorzystała.
"Tam, gdzie jest nieodwzajemnione uczucie, występuje nierównowaga sił. Można ją łatwo wykorzystać, ale nie jest to mądre postępowanie. Miłości często towarzyszy nienawiść. One mogą istnieć obok siebie"
Jeśli nadal uważacie, po tylu przeczytanych recenzjach (jak nie przeczytaliście, bierzcie się do roboty), że jest to zwykła młodzieżówka, jedynym lekarstwem na wasza i moje ugodzone serca to przeczytanie tej książki!
Dzięki bardzo charakterystycznym postaciom, samym pomysłem i humorem książka nadaję się dla osób nie tylko młodych ale i starszych. Nie sposób się tu nudzić!
Sama w wielu momentach się śmiałam, najbardziej chyba przy bitwach słownym Simona i Jace'a i jestem pewna, że się nie nudziłam (czasami :D).
Recenzje wahają się między dnem, a arcydziełem. Niestety jestem jedną z osób które polubiły tę serię, może to ze względu na mój młody wiek i brak wykształconego wyłapywania minusów w książkach o różnych opiniach. ;d Sama polecam, ale nie oceniajcie książki póki jej sami nie przeczytacie. Może się okazać, że Wam się nie spodoba, ale zawsze warto spróbować.
"-Jasne. Ale od lat nie mamy Kielicha, a ponieważ wielu z nas ginie młodo, nasz szeregi się kurczą.
- Czy wy nie... eee... - Clary szukała odpowiedniego słowa. - Nie rozmarzacie się?
Jace parsknął śmiechem. (...)
- Oczywiście, że się rozmnażamy - powiedział spokojnie. - To jedno z naszych ulubionych zajęć."
"Miasto kości" jak i cała seria dopiero przede mną, niestety mam dopiero jeden tom, więc najpierw chcę kupić kolejne przynajmniej ze dwa zanim się zabiorę za czytanie ;)
OdpowiedzUsuńDobry pomysł, lepiej się zaopatrzyć w większą ilość tej serii! Przeczytasz jak burza! :D
UsuńObecnie czytam trzecią część i naprawdę seria mi się podoba. Jak na razie każda następna książka jest coraz to lepsza.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
http://lustrzananadzieja.blogspot.com/
Jeszcze 3! :D
UsuńRównież pozdrawiam!
Uwielbiam tą serię, chociaż jak na razie wyłamałam się na czwartym tomie ;) Będę musiała kiedyś wrócić do Nocnych Łowców :D
OdpowiedzUsuńnamalowac-swiat-slowami.blogspot.com
Daj sobie na wstrzymanie! Gdy wrócisz do tej serii z nową energią zobaczysz, że było warto!
UsuńJakoś tak nigdy nie miałam w planach czytać tej książki, ale w sumie czemu by jednak jej nie przeczytać? :)
OdpowiedzUsuńTrzeba poznać coś nowego!
UsuńJuż od bardzo dawna i w te ferie zamierzam ją przeczytać. Byłam na filmie kilka lat temu i bardzo mi się spodobał, a ludzie mówią, że książka jest jeszcze lepsza.
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja xx
http://z-ksiazka-przez-swiat.blogspot.com/
Dziękuję i pozdrawiam! :)
Usuń