"Czemu ktoś nie może roztrząsnąć za mnie? Czemu nie mogę dostać pełnomocnika do spraw śmierci? Albo postąpić jak drużyny baseballowe, kiedy mecz się kończy i potrzebny jest świetny pałkarz, aby gracze mogli wrócić do bazy domowej? Czemu nie mogę poprosić o gracza rezerwowego, by mnie zaprowadził do domu?"

Mia straciła wszystko. Czy miłość pokona śmierć?
Po tragicznym wypadku, w którym zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.
Poruszająca książka o dającej wsparcie rodzinie, przyjaźni, samotności i znajdowaniu swego miejsca na ziemi, o umiejętności żegnania się z przeszłością i przyjmowania tego, co nadchodzi. "Zostań, jeśli kochasz" opowiada o potędze miłości i wyborach, których każdy z nas musi dokonać.
autor: Gayle Forman
tytuł oryginału: If I Stay
liczba stron: 248
kategoria: literatura młodzieżowa
ocena: 10/10
kategoria: literatura młodzieżowa
ocena: 10/10
Dostałam tę książkę na tegoroczne święta Bożego Narodzenia! Kiedy otwieraliśmy prezenty myślałam, że dostanę ataku serca. Tak bardzo się podjarałam, że przeczytałam tą książkę w 2 godziny! Muszę dodać, że jest to pierwsza książka, która została przeze mnie przeczytana po obejrzeniu filmu i mi się spodobała. Nie lubię najpierw oglądać ekranizacji, a potem czytać. Jakoś nigdy mi to nie wychodziło. A tutaj bach, nie minęło 3 godziny i już przeczytane!
"Zostań, jeśli kochasz" była moim pierwszym bliższym spotkaniem z twórczością Gayle'a Formana. Słyszałam o autorce, ale jakoś mnie nie paliło do tego by coś od niej przeczytać. Ale w końcu się przełamałam!
Z początku myślałam, że będzie to jakaś bezsensowna młodzieżówka od której na samą myśl mnie mdli. Ale tak jak w wielu przypadkach, nie powinnam oceniać książki "po okładce", a dokładniej po przeczuciach. Książka obejmuje 24h, w których całe życie głównej bohaterki wywróciło się o 180 stopni, a ona sama musiała stanąć przed najważniejszą decyzją w swoim życiu.
Z początku myślałam, że będzie to jakaś bezsensowna młodzieżówka od której na samą myśl mnie mdli. Ale tak jak w wielu przypadkach, nie powinnam oceniać książki "po okładce", a dokładniej po przeczuciach. Książka obejmuje 24h, w których całe życie głównej bohaterki wywróciło się o 180 stopni, a ona sama musiała stanąć przed najważniejszą decyzją w swoim życiu.

'Masz wielką pasje, kochającą rodzinę, wspaniałą najlepszą przyjaciółkę i kochającego chłopaka, a potem bierzesz udział w wyciecze która zamienia się w wypadek samochodowy. Twoja rodzina umiera, a ty wylądujesz w szpitalu. Sama. Tkwisz w stanie zawieszenia i przypominasz sobie całe swoje życie. Musisz wybrać, umrzeć czy zostać.'
Czytając tę książkę, wyobrażasz sobie, co ty byś zrobił/a na jej miejscu.
Walczyć czy dać spokój i odejść?
Przed takimi wyborami stanęła Mia, wiolonczelistka która straciła swoją rodzinę- matkę, ojca i brata- w wypadku samochodowym. Mia- spokojna, cicha dziewczyna, której rodzice są rockmenami, najlepsza przyjaciółka żydówką, a chłopak gra w zespole rock'owym. Została wysłana w taki stan "zawieszenia" i przypominała sobie całe swoje życie. Musiała wybrać. W międzyczasie chodziła jak duch po szpitalu, widziała swoje ciało i reakcje swoich przyjaciół i rodziny.
W niektórych momentach śmiałam się i płakałam wraz z bohaterami. Książka ta pokazuje, że kiedy jesteśmy postawieni przed ostatecznym wyborem, nie możemy się poddawać, a przynajmniej przemyśleć, czy na pewno jesteśmy tego pewni.
"Uświadamiam sobie nagle, że umieranie jest proste. To życie jest trudne."
To jest tak, jak w normalnym życiu. To my mamy wybór.

"To nie zależy od doktorów. Nie zależy od nieobecnych aniołów. Nie zależy nawet od Boga, który jeśli istnieje, nie przebywa akurat w okolicy. To zależy ode mnie."
Miłość przedstawiona w tej książce, tak samo jak radość i smutek były piękne i prawdziwe. Ta relacja pomiędzy Mią, a jej przyjaciółką, oddanie i przyjaźń była wspaniała. Powiem szczerze, że cały czas trzymałam kciuki by Mia się nie poddała.
Ale nie mam prawa jej oceniać.
Nie wiem, czy ja w takiej sytuacji byłabym na tyle odważna, by przetrwać.

"I założę się, że będzie silniejszym człowiekiem z powodu tego, co dzisiaj straci. Mam wrażenie, że kiedy się przeżyje coś takiego, człowiek staje się trochę niezwyciężony."
Nie jest to zwykła, płytka młodzieżówka, tylko książka o wspaniałych wartościach takich jak: przyjaźń, miłość i... ZROZUMIENIE.
Bardzo serdecznie polecam zapoznanie się z tą książką, i wczucie w sytuacje. Zmieniła mnie diametralnie. Dzięki niej, zrozumiałam, że zawsze mamy wybór, a to co wybierzemy zależy tylko od nas.
"- To w porządku - mówi - jeśli zechcesz odejść. Wszyscy pragną, byś została. Ja też tego chcę bardziej niż czegokolwiek w życiu. - Głos załamuje mu się z emocji. Urywa, odkasłuje, nabiera oddechu i mówi dalej. - Ale to moje życzenie i możesz się ze mną nie zgadzać. Więc chciałem tylko powiedzieć, że zrozumiem, jeżeli odejdziesz. To w porządku, jeśli musisz nas opuścić. To w porządku, jeśli chcesz przestać walczyć."
Jejku, śliczna recenzja! <3 2 godziny :ooo
OdpowiedzUsuńChyba tez przeczytam! <33
http://magnuswife.blogspot.com/
Koniecznie! :)
UsuńDziękuje <3
Nie oglądałam jeszcze filmu ale książkę czytałam, również bardzo mnie wyciągnęła i już nie mogę się doczekać gdy przeczytam drugą część czyli "Wróć jeśli pamiętasz" :)
OdpowiedzUsuńBoję się, że narobię Ci smaka... ale wiem, że w drugiej części narratorem jest... ADAM i chyba po części Mia.. Ci.. już nic nie mówię..
UsuńWspaniała recenzja! Muszę przeczytać tą książkę <3
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://amemoriesoflive.blogspot.com
Dziękuje bardzo! Nie wiem czy taka wspaniała, ale jestem z niej dumna!
UsuńKsiążka bardzo warta przeczytania!
Oczywiście wpadnę! :)
Chętnie przeczytam, Twoja recenzja mnie zaciekawiła :-)
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo, miłego czytania! :)
UsuńPrzeczytałam książkę i nawet mi się podobała, ale czegoś mi w niej brakowało :) Filmu jeszcze nie oglądnęłam, choć bardzo bym chciała :)
OdpowiedzUsuńnamalowac-swiat-slowami.blogspot.com
Wiem o co chodzi! :) Nie zawsze może być idealnie! :) Film oglądałam i bardzo fajny, popatrzyłam trochę i zauważyłam bardzo podobne dialogi jak w książce! :)
UsuńOglądałam film, więc znam już całą histerią i głupio teraz czytać książkę... chociaż po Twojej recenzji żałuję, że nie przeczytałam zanim poszłam do kina. Cóż, dobra recenzja ;)
OdpowiedzUsuńhttp://niemozliwezycie.blogspot.com
Ja czytałam po obejrzeniu filmu i czytało mi się rewelacyjnie. Jak nie będziesz miała co czytać, powróć do tej książki!
UsuńWpadnę!
Zaobserwuj;) rowniez zaobserwuje ;)
OdpowiedzUsuńnie ma sprawy :)
UsuńHej, hej. Świetna recenzja! Też jestem bardzo zafascynowana "Zostań, jeśli kochasz". Wiesz czego mnie nauczyła? Korzystać z chwili, bo życie jest takie krótkie. Nie wiesz, co będzie jutro, a może jutra wcale nie będzie? Właśnie... Ta historia nauczyła mnie także doceniać wszystko co mam. Wszystko. Dawno nie czułam się tak dobrze. Książka i film - warto się zapoznać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Milena
Właśnie takie książki uczące nas o czymś, są najpiękniejsze! :) Dziękuje i popieram!
UsuńPrawdopodobnie już w najbliższym czasie sięgnę po tę powieść - leży sobie na półce i, choć na początku nie byłam do niej przekonana, teraz jestem jej bardzo, bardzo ciekawa ^^ Tym bardziej, że napotykam na same pozytywne recenzje :)
OdpowiedzUsuńzaczarrowana.blogspot.com
Bądźmy dobrej myśli, że ci się spodoba! Może nie poruszy ludzi o kamiennych sercach, ale na osobach wrażliwych na pewno wywrze jakieś wrażenie! :)
UsuńRecenzja ciekawa, choć znów zabrakło mi więcej twojej oceny w stylu "to było interesujące, ale to - wręcz przeciwnie". Czasem ogólnikowe "książka była świetna" nie wystarcza.
OdpowiedzUsuńRecenzją zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę książkę, a także oglądnięcia filmu, mimo wszystko w takiej kolejności, w jakiej to podałam - podobnie jak ty wolę czytać, niż oglądać, a mam wrażenie, że ta lektura sprawiłaby mi wielką przyjemność. Dziękuję, że wyraziłaś swoją opinię na temat tej książki, bo inaczej pewnie nadal nie wiedziałabym o jej istnieniu.
Pozdrawiam,
Minoo
healer-of-century.blogspot.com
Na koniec (jestem zła, wredna i okrutna - bardzo przepraszam), trochę krytyki, czyli "Minoo poprawia":
1. "Dostałam tą książkę na tegoroczne święta Bożego Narodzenia!" - przy tej okazji przedstawię ci złotą zasadę, której nauczył mnie mój polonista. Często zastanawiamy się, czy powinno być "tę książkę", czy "tą książkę". Otóż "tę książkę", bo złota zasada brzmi: nie mieszamy gatunków! "Ą" lubi "ą", a "ę" lubi "ę". Więc będzie "tę książkę", "tę herbatę", "tą jedną", "tę truskawkę", itd.
2. "Tak bardzo się podjarałam, że przeczytałam tą książkę w 2 godziny!" - dwa błędy: 1. "podjarałam" tu nijak nie pasuje. Recenzje, itd. musisz traktować jako tekst, który oddałabyś nauczycielowi do sprawdzenia. Tak więc jakieś takie mniej "ocenzurowane" kolokwializmy wyrzucamu i zastępujemy np. "ucieszyłam". 2. w tekstach tego typu, liczby zapisujemy słownie - wyjątki, które można zapisać dwojako to liczebniki porządkowe. Możemy więc napisać "pierwszy", albo "1." !pamiętając o kropce po liczbie! - drugi, albo 2.; trzeci, albo 3. , itd.
Haha! :) Znowu dziękuje za te świetne rady. Dobrze, będę więcej dawała swojej oceny! Również zauważyłam, że mam z tym problem i tak, widzę, że ten neologizm nie pasuje do całokształtu!
UsuńNa przyszłość się poprawię!